Uroczystość Ojca Naszego św. Benedykta

Ordo s.Benedicti

Po przeczytaniu pierwszych zdań prologu za sprawą Bożej woli, tak wierzę, zostałam córką św. Benedykta. Bez zastanowienia i bez świadomości jak to moje benedyktyńskie córkostwo ma się realizować. Ot tak, natychmiast wiedziałam, jakiś mężczyzna 1500 lat wcześniej spisał to, jak chciałam żyć od zawsze. Na fali ekstatycznej wręcz radości kupiłam Regułę, którą mam do dziś. Wypadają z niej kartki ( trzy strony z rozdziału o pokorze całe popodkreślane markerami), ale jest dla mnie żywym wspomnieniem początku wielkiej miłości.

Nie będę zdradzać jej szczegółów. Dość powiedzieć, że trwa do dziś.

Dziś ŚWIĘTO ŚW. BENEDYKTA, OPATA, PATRONA EUROPY

Z Reguły Świętego Benedykta

Pan pośród licznego tłumu, któremu mówi te słowa, szuka sobie współpracownika i raz jeszcze powtarza: „Któż jest człowiekiem, co miłuje życie i pragnie dni, by zażywać szczęścia?” Jeśli słysząc to, odpowiesz: „ja”, rzecze ci Bóg: „Skoro chcesz mieć prawdziwe i wieczne życie, «powściągnij swój język od złego, od słów podstępnych twe wargi. Odstąp od złego, czyń dobro; szukaj pokoju, idź za nim». Gdy to uczynicie, oczy moje zwrócone będą na was, a uszy moje otwarte na wasze prośby. I zanim Mnie wezwiecie, powiem: «Oto jestem»”.

Cóż dla nas milszego, bracia najdrożsi, nad to zaproszenie? Oto w swej łaskawości Pan ukazuje nam drogę życia.

Przepasawszy więc biodra wiarą i pełnieniem dobrych uczynków, podążajmy ścieżkami Pana za przewodem Ewangelii, abyśmy zasłużyli na oglądanie Tego, który nas wezwał do swego królestwa. Jeśli zaś pragniemy zamieszkać w tym królestwie i w Przybytku Pańskim, musimy biec drogą dobrych uczynków, gdyż inną tam się nie dochodzi.

Podobnie jak istnieje zawziętość zła i gorzka, która oddala od Boga i prowadzi do piekła, tak jest i gorliwość dobra, która oddala od grzechów, a prowadzi do Boga i do życia wiecznego. Ta więc właśnie gorliwość niechaj wyróżnia mnichów w ich życiu żarliwej miłości tak, aby w okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzali. Niech słabości swoje duchowe i cielesne znoszą cierpliwie. Niech prześcigają się nawzajem w posłuszeństwie. Niechaj nikt nie stara się o to, co uważa za pożyteczne dla siebie, lecz raczej o to, co pożyteczne dla drugiego. Niech darzą się wzajemnie czystą miłością braterską. Niech Boga się boją dlatego, że Go miłują. Opata swego niech kochają miłością szczerą i pokorną. Niechaj nic nigdy nie będzie dla nich ważniejsze od Chrystusa, który oby nas razem raczył doprowadzić do życia wiecznego.

I JESZCZE PIOTR ROSTWOROSKI OSB/EC

Światłość w ciemnościach świeci pomimo ciemności, na przekór ciemnościom świeci i będzie świeciło i nikt go nie zgasi. Trzeba się przedzierać przez ciemności do tego światła, przedzierać przez chaos, przez błąd, przez kłamstwo i fałsz, przez grzech i nienawiść, przez upadek i rozpacz do tego światła Które przecież jest i świeci i ciemności nie mogą go zgasić ani przywalić ciężarem, ani zasłonić przed wiarą, która przez wszystko przenika. Przedzierać się do światła, to przedzierać się do życia, do radości. Ale bez łaski wiary nie można tego światła zobaczyć, nie można wyjść z ciemności.

BENEDICTUS

czyli błogosławiony

W odczuciu benedyktynów imię ma sens religijny. Brzmi ono nieraz jak obietnica, zapowiedź czy program. Święty Grzegorz rozpoczął II księgę Dialogów słowami: „Był mąż czcigodnego żywota, imieniem i łaską Benedictus, to jest błogosławiony”. Ze swej strony św. Grzegorz – jak powiada liturgia – miał imię, które oznacza czuwającego, i program zawarty w imieniu swym czynnie wypełniał.

Imię to nosił przede wszystkim zakon. W XIII w. kuria rzymska stosowała już określenie „zakon św. Benedykta – ordo s. Benedicti”, co dotąd używa się i skraca w formie liter OSB. Dużo później ustaliła się nazwa benedyktynów – po polsku to słowo napisał po raz pierwszy ks. Piotr Skarga (1579), po łacinie – o. Stanisław Sczygielski (1669). Klasztory stały się więc ośrodkami, gdzie skupiała się i skąd promieniowała znajomość św. Benedykta i jego kult. Imię to wyróżniało więc czarno przybranych mnichów z charakterystycznym ostrzyżeniem głowy i trybem życia. A cóż dopiero jeśli to był opat, reprezentujący swą mniszą rodzinę, z krzyżykiem na szyi, z pastorałem i Regułą w rękach! Taki był św. Benedykt na Monte Cassino / Paweł Sczaniecki OSB Święty Benedykt. Wiedza o nim i przejawy jego kultu w dawnej Polsce /

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.