Słowo, które wraca.

Słowo. „A co, jeśli Twoje życie nie jest tylko dla Ciebie?” Trening, jeszcze przed moim nawróceniem. Zajrzał do nas dawno nie widziany zawodnik. Uznałam gościa za nawiedzonego. Zaproponował mi wtedy modlitwę wstawienniczą. Odmówiłam, uciekając z sali treningowej. Powiedział też zdanie, które teraz do mnie wraca: „A co, jeśli Twoje życie nie jest tylko dla Ciebie?” Byłam wściekła. Po pierwsze — po prostu nie lubię, jak … Czytaj dalej Słowo, które wraca.

Szkoła umierania.

Przypominam sobie, jak wiele lat temu zamiast uczyć się do matury i rozwijać liczne pasje, niemalże z obłędem w oczach szukałam „tego jedynego”. Gdy nie byłam w relacji, życie nie miało sensu. Gdy byłam — przeżywałam wzloty i upadki, które przesłaniały cały świat. Już wtedy poraniona życiowo, raniłam siebie jeszcze bardziej.

Po dziesięciu latach widzę, że potrzebuję dojrzeć do relacji. Nauczyć się dbać o siebie, poznać swoje potrzeby. Nauczyć się wyrażać te potrzeby. Czytaj dalej Szkoła umierania.

Przemeblowanie.

Przemeblowanie Wielokrotnie na rekolekcjach słyszymy: „Bóg działa na tyle, na ile Mu na to pozwalamy”. W chrześcijańskim życiu wiele zmagań toczy się wokół stawiania Jezusa na pierwszym miejscu. Zdarza się, że przez długi czas walczymy ze sobą, by w jakimkolwiek wymiarze życia pozwolić Bogu na przemeblowanie. Zastanawialiście się kiedyś, co może się stać, gdy da się Bogu carte blanche? Carte blanche Wakacje to czas wyjazdów. … Czytaj dalej Przemeblowanie.

Szkice o zaufaniu. Nienawiść.

Samotność Naprawdę, mogłabym znienawidzić cały świat. Ten świat, który stał obok i patrzył obojętnie… Samotność w depresji to jeden z koszmarów, który można odnaleźć w tej chorobie. Koszmar obojętności – najczęstszy. Dalej – koszmar opuszczenia przez tych, którzy nie wytrzymali i odeszli. Koszmar „tych, co się modlą” i zdają się nie robić nic, by pomóc. Modlitwa płynie do nieba, a realny ból zostaje. Rodzi się … Czytaj dalej Szkice o zaufaniu. Nienawiść.

Szkice o zaufaniu. Płacz.

Zgliszcza Dziś jestem jak król Theoden, który właśnie został uwolniony spod wpływu zaklęcia Sarumana. Theoden, który szuka tego, który jest mu najdroższy – syna. I dowiaduje się, że syn umarł. Płaczę, tak jak władca Rohanu w filmie. Opłakuję własnego „syna”. Moje zaklęcie trwało osiem długich lat. Zaczęło się od nowotworu, potem weszła depresja. Gdy depresja zelżała – znowu dały o sobie znać problemy zdrowotne. Ostatnio … Czytaj dalej Szkice o zaufaniu. Płacz.

Szkice o zaufaniu. Bezsilność.

W końcu tyle razy próbowałam, walczyłam. Tyle razy wracałam do Boga i znowu upadałam. Tyle razy wyzbywałam się (w swoim mniemaniu) przywiązania do tego, co złe. Tyle razy wydawało mi się, że jestem już na dobrej drodze. A jest wciąż źle. Wciąż trwa czas próby, a jedyne, czego zaczynam chcieć od innych ludzi to to, by zostawili mnie w moim upadku. By przestali wyciągać dłoń, ponieważ moje postrzeganie podpowiada mi, że nie potrafię z niej skorzystać… Czytaj dalej Szkice o zaufaniu. Bezsilność.