Rzeczy ostateczne. Sąd.

Kiedyś naprawdę wszystko się skończy. Przyjdzie Bóg, aby oddzieli dobro od zła. Otrze łzy z oczu cierpiących. Zło przestanie już przerażać, niszczyć, triumfować. Sąd Ostateczny będzie ocaleniem, wyzwoleniem, przebóstwieniem. Nie ocaleje żadne zło. Wszelkie dobro, nawet najmniejsze, zostanie uratowane. Sąd Ostateczny będzie wydarzeniem pełnym trwogi dla zła. Będzie to najpiękniejszy dzień w historii świata, gdyż wszystko zostanie przemienione, stanie się takie jakie jest od wieków w zamyśle Boga.

Rzeczy ostateczne. Piekło.

Piekło jest czymś czego przejawy możemy dostrzec gołym okiem. Coś z tajemnicy piekła jest wszędzie tam, gdzie jest krzywda, niesprawiedliwość, ludzka podłość i okrucieństwo. Istnienie piekła jest aż nadto oczywiste. Z drugiej strony wielu robi wszystko, aby przekonać, że go nie ma lub jego rzeczywistość uczynić czymś banalnym.

Rzeczy ostateczne. Śmierć.

Śmierć budzi w nas lęk. Nie jest doświadczeniem, które można przećwiczyć. Śmierci nie da się „przeżyć”. Umierania nie da się wytrenować. Umieramy tylko raz.Święty Franciszek nazywał śmierć siostrą. Jest ona siostrą każdego z nas niezależnie od tego czy na bycie blisko tej kłopotliwej siostry się zgadzamy, czy też robimy wszystko, aby wyciąć ją ze zdjęć w naszym rodzinnym albumie. Wielokrotnie narzekamy na to, co nas spotyka na tym „łez padole”, ale kiedy dostrzegamy znaki naszego przemijania nie mamy nic przeciwko temu, żeby pobyć tutaj nawet jeszcze z tysiąc lat.

Rzeczy ostateczne. Przyjemnie jak w niebie?

Rzeczy ostateczne budzą w nas emocje, ale niekoniecznie pozytywne. Z jednej strony mówimy czasem, że jest nam „jak w niebie”, ale kiedy pomyślimy sobie o tym, że niebawem w niebie mamy się znaleźć to chętnie odsunęlibyśmy tę podróż.  Skąd ten lęk, niechęć? Dlaczego niebo nie kojarzy nam się z czystą przyjemnością?