(..)trzeba wejść w swoją samotność i zmierzyć się z dręczącymi nas w niej demonami, aby zobaczyć, że Bóg przychodzi nam z ratunkiem przez naszych bliźnich. Czy mamy siłę, tkwiąc pośród piasków, wzbudzić w sobie miłość do innych ludzi? Czy pomimo naszego opuszczenia jesteśmy w stanie zobaczyć obok siebie drugiego człowieka? Bóg przychodzi do mnie z ratunkiem przez bliźnich. Przez ich uśmiech, zaangażowanie, świadectwo wiary. Choć sądzę, że wielokrotnie nie są tego świadomi. Niech ten tekst, im dedykowany, będzie tego świadectwem.
