Odszedł od zmysłów.

Był inny. Radykalnie inny. Nie był podobny do tych, których widzieli wcześniej. Nie sposób było Go zklasyfikować. Kiedy już wydawało się, że Go poznali, znów im się wymykał. Najbardziej trudne musiało to być dla Jego bliskich. Przecież to oni właśnie powinni znać Go lepiej. A jednak chcieli Go powstrzymać. Szli Go powstrzymać, bo…
Mówiono bowiem: „Odszedł od zmysłów.”

Po tym jak On uzdrawia w szabat i zadaje pytanie, na które nie potrafią po prostu odpowiedzieć, naradzają się jakby Go zgładzić. On jest problemem. On wywraca porządek, destabilizuje ich świetną sytuację. A może część już przeczuwa, że to On, ale jak można przyjąć Mesjasza tak innego, tak dalekiego od …ideału?! A tłumy za Nim idą.

[…]zaraz odbyli naradę przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

Uzdrowił wielu. Szli za Nim. „Ilu jeszcze uzdrowi? A może zrobi coś jeszcze?” Niektórzy szukali sensacji. Inni chcieli zostać uzdrowieni. Jeszcze inni chcieli Go posłuchać. Usłyszeć coś, co rozwiąże jakiś problem, odpowie na pytanie. Tłumy. Jedni wpadali na drugich. Chorzy. Cisnęli się.

Ilu z nich odeszło uzdrowionych, ilu usłyszało to, co chcieli? Ilu odwróciło się po drodze, ilu wreszcie parsknęło śmiechem, poszło do synagogi i zdało relacje z przydrożnego, ich zdaniem, cyrku? Ilu z tego tłumu pod koniec swojego życia umierało z Jego Imieniem w sercu, ilu przeżyło starając się Go naśladować?

Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć.

Teraz nie ma już tłumów. Jest On i dwunastu, których powołuje do tego, żeby głosili Jego naukę, wypędzali złe duchy. Który z nich po takiej nominacji był pewien, że mu się uda? Ilu z dwunastu widziało wtedy siebie jako najbliższych współpracowników Mesjasza, Króla, Zwycięscy? Czy któryś przeczuwał zdradę krzyż?  Może i oni myśleli, że Go już znają? 

Ustanowił więc Dwunastu 

Wieści rozniosły się szybko. Żydzi mówili. Po wioskach mówili. Wszyscy chyba mówili. Uzdrawia w szabat. Mówi rzeczy wprost niepojęte. Idą za nim tłumy. Ma już uczniów. Rodzina, bliscy byli poważnie zmartwieni. Mówiono o nim:

 

„Odszedł od zmysłów.”

Mk 3, 1-21

Dodaj komentarz