Ja będę mu ojcem, a on będzie mi synem (2 Sm 7,14a).
אֲנִי אֶהְיֶה־לּוֹ לְאָב וְהוּא יִהְיֶה־לִּי לְבֵן
Ego ero ei in patrem, et ipse erit mihi in filium.
ἐγὼ ἔσομαι αὐτῷ εἰς πατέρα, καὶ αὐτὸς ἔσται μοι εἰς υἱόν·
Bóg przez usta proroka Natana zapowiada, że potomek Dawida zbuduje dom imieniu Pana, a jego królestwo będzie wieczne (2 Sm 7,13). Bóg będzie mu ojcem, a on Jego synem (2 Sm 7,14a).
To niesamowite, że Bóg sam nazywa się imieniem „ojciec”. W języku hebrajskim ten rzeczownik tworzony jest poprzez dwie pierwsze litery alfabetu: alef (א) i bet (ב), tak jakby ukazywał przez to, że ojciec stoi u początku wszystkiego.
Tym potomkiem Dawida, o którym mowa w dzisiejszym czytaniu, jest Jezus – prawdziwy Syn Boży, którego królestwo jest wieczne. My zaś jesteśmy „synami w Synu”, dlatego możemy wołać do Boga „Abba”, „Ojcze”, „Tatusiu”…
Teofil Antiocheński trafnie napisał, że podsumowaniem wszystkiego, co można o Bogu powiedzieć, jest jeden termin: „Ojciec”.
„Jeślibym nazwał Go Światłem – nazywam Jego dzieło;
jeśli nazwę Go Słońcem – wyrażam Jego pierwszeństwo;
jeśli nazwę Go Słowem – wyrażam Jego pochodzenie;
(…) jeśli nazwę Go Mocą – wyrażam Jego działanie;
(…) jeśli nazwę Go Sędzią – twierdzę, że jest sprawiedliwy;
jeśli nazwę Go Ojcem – wszystko o Nim mówię”
(Teofil Antiocheński)

