crop woman with cross on chainAktualności

Wartość monastycyzmu. O. David Altman O. C. S. O.

O tożsamości

Kiedy ludzie przychodzą do klasztorów, przyjmują taką samą tożsamość jak przeciętna rodzina: żyją sami, spokojnie, utrzymując się, wnosząc niewielki wkład w lokalną gospodarkę i w dobrobyt społeczny okolicznych mieszkańców. W tym zewnętrznym ujęciu mnisi nie robią nic nadzwyczajnego, ale ilu z nas, w zasadzie, robi coś nadzwyczajnego? Mnisi żyją chrześcijańskim, ludzkim życiem, jak inni, ale na bardziej intensywnym poziomie: życia modlitwy, wspólnoty i osobistego zaangażowania.

Problem w niedocenianiu wartości monastycyzmu polega na tym,

że żyjemy w społeczeństwie utylitarnym,

w którym wartość jednostki jest w dużej mierze mierzona

przez zewnętrzne osiągnięcia.

Problem w niedocenianiu wartości monastycyzmu polega na tym, że żyjemy w społeczeństwie utylitarnym, w którym wartość jednostki jest w dużej mierze mierzona przez zewnętrzne osiągnięcia. 

To może być nasz problem. Jeśli czegoś nie robimy i nie produkujemy, zaczynamy kwestionować naszą własną wartość. Rezultat tej mentalności jest mrożący krew w żyłach: osoby niezdolne do wnoszenia wkładu użytkowego są uważane za pozbawione wartości, a zatem takie, których można się pozbyć. Dlatego ludzie, istoty ludzkie, bardzo młode i bardzo stare, są w rzeczywistości eliminowane poprzez aborcję i eutanazję.

Problem nie tkwi w mnichach czy w monastycyzmie, ale w braku uznania i złej ocenie monastycyzmu. Nie jesteśmy powołani przez Pana, aby być ‘czynami ludzkimi’, ale ‘istotami ludzkimi’. Nasza wartość tkwi w naszej tożsamości wobec Boga, a nie w naszych osiągnięciach, mierzonych fizycznymi rezultatami.

Jaka jest wartość monastycyzmu? Mnisi praktykują wielką miłość. Miłość jest największym dobrem. Bóg jest miłością. Aby praktykować miłość, po prostu wybieramy połączenie dobra z przedmiotem naszej miłości: z sobą lub innymi. Miłość to dobra wola.

Kardynalną zasadą życia jest to, że tylko dzięki wyzwaniom ludzie wzrastają. Widzimy to w naszym systemie edukacji formalnej, ponieważ rozwijamy wiedzę i umiejętności poprzez wyzwania związane z pracą w klasie, nauką i egzaminami.

O relacjach i miłości

Miłość, czyli dobra wola, rośnie w siłę dzięki wyzwaniom związanym z relacjami. Niektórzy myślą, że ludzie stają się mnichami, aby uciec od życia, ale od czego ludzie chcą uciec? Trudnością są relacje, a w życiu mamy trzy relacje: z Bogiem, z innymi ludźmi i najbardziej uciążliwą, wymagającą relację wszystkich-z samym sobą.

Poza klasztorem odbywają się legalne ucieczki od problematycznych związków. Po prostu rzucamy trudne relacje i idziemy gdzie indziej. W klasztorze jednak ucieczki albo jest niewiele, lub nie ma jej wcale. Mnich musi włożyć wielki wysiłek, aby wiele związków 'działało’ i żeby on wzrastał dzięki nim.

Innymi słowy, mnisi stoją przed wielkimi wyzwaniami wobec ich dobrej woli. Zachowywanie miłości w obliczu wielkich wyzwań to jest wielka miłość. Do tego trzeba dodać fakt, że głównym miejscem mieszkania Boga jest w człowiek. Tylko my, ludzie, mamy wieczne przeznaczenie, jesteśmy najbardziej rozwiniętymi istotami na naszej planecie. Ponieważ Bóg mieszka w nas, cokolwiek mówimy, czynimy lub świadomie myślimy o kimkolwiek, dobrze czy źle, mówimy, czynimy i myślimy o naszym Stworzycielu, w sobie nawzajem.

Wielka miłość, którą praktykujemy wobec innych, jest zatem praktykowana przede wszystkim wobec Boga i odnosimy się do Boga, którego nie przewyższymy w  wielkoduszności. Bóg wynagradza nas przysłowiowym 'stukrotnie’ ponad  nasze wysiłki, wynagradza nie tylko nas, ale i naszych bliskich i wszystkie narody świata.

Pomiędzy Bożym darem szczęścia i pokoju, a naszą akceptacją, istnieje straszna bariera ludzkiej wolnej woli.

Mamy inne cele, które lubimy realizować, innych bogów, których wolelibyśmy czcić: pieniądze, sławę, władzę.

Ludzie czczą bogów, którzy nimi rządzą: czczą swój gniew, swoje pożądanie, swoje idee i swoje ambicje.

Wszakże w naszym człowieczeństwie jesteśmy trojakimi istotami: istotami fizycznymi, istotami umysłowo-psychologicznymi i istotami moralno-duchowymi. Mnisi odnoszą się do każdego przede wszystkim na poziomie moralno-duchowym, najgłębszym poziomie naszej istoty. Na tym poziomie wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami, synami i córkami jednego Ojca Niebieskiego. Oznacza to, że kiedy człowiek zostaje mnichem, idzie nie w odosobnienie, ale w samotność i staje się bliżej spokrewniony w miłości ze swoimi braćmi i siostrami na świecie, zbliżając się do Boga, który jest Ojcem dla wszystkich Monastycyzm jest powołaniem powszechnym.

Wiemy, że relacje zależą od komunikacji. Dobre relacje oznaczają regularną, dobrą komunikację, w przeciwnym razie związek słabnie i umiera. Tak samo jest z Bogiem, a nasz proces komunikacji z Bogiem to modlitwa. D.Altman OCSO

Mnisi i mniszki to mężczyźni i kobiety miłości i modlitwy. Wiemy, że relacje zależą od komunikacji. Dobre relacje oznaczają regularną, dobrą komunikację, w przeciwnym razie związek słabnie i umiera. Tak samo jest z Bogiem, a nasz proces komunikacji z Bogiem to modlitwa. Im bardziej zbliżamy się do Boga, tym bardziej zbliżamy całą ludzkość do Boga, tylko dlatego, że jesteśmy ludźmi i modlimy się w imieniu całej ludzkości, co jest kolejnym aspektem naszego uniwersalnego powołania monastycznego.

Któż lepiej niż Bóg wie, że dzięki Bożej Opatrzności życie mnicha w ofiarnej miłości i modlitwie może być ściśle powiązane z sukcesem życia osobistego drugiego człowieka poza klasztorem. Gdyby ten mnich opuścił klasztor lub w ogóle do niego nie wstąpił, ofiary wspierające nie byłyby tam dla innych, a ich życie rozpadłoby się.

O wolnej woli

Z całą tą miłością i modlitwą, dlaczego wciąż jest tak wiele wojen, podziałów i konfliktów na świecie? Pomiędzy Bożym darem szczęścia i pokoju, a naszą akceptacją, istnieje straszna bariera ludzkiej wolnej woli. Mamy inne cele, które lubimy realizować, innych bogów, których wolelibyśmy czcić: pieniądze, sławę, władzę. Ludzie czczą bogów, którzy nimi rządzą: czczą swój gniew, swoje pożądanie, swoje idee i swoje ambicje. Kto jest w stanie dokonać ofiary, takiej jak rezygnacja z pysznego jedzenia lub filmu w czasie, gdy tego pragną?

Innymi słowy, z naszą wolną wolą, zbyt wielu mówi, że nie chce Bożych darów życia i pokoju. Nie jest to kwestia wartości mnichów czy religii, ale swobodnego ich odrzucenia przez zbyt wielu ludzi. Spójrzcie na statystyki. Ważnym tego przykładem jest fakt, że wszystkie kraje zachodniej cywilizacji umierają z powodu antykoncepcji. Ludzie chcą przyjemności, ale bez odpowiedzialności, jakie niesie ze sobą posiadanie dzieci. W rezultacie w krajach spadł współczynnik  urodzeń. Jeśli antykoncepcja zawodzi, aborcja jest używana jako rozwiązanie rezerwowe. Obydwie praktyki są mordercami narodów. Historia jest również pełna ludzi, którzy chcą zdobyć więcej władzy przez podbój, a w konsekwencji niszczą pokój.

Na przestrzeni historii ludzie popełniają  kardynalny grzech ludzkości. Zapominają o Bogu. Kiedy zdasz sobie sprawę, że całe dobro pochodzi od Boga, to wtedy ci, którzy zapominają o Bogu, odrzucają dobro i zostają ze złem. Natomiast mnisi spędzają życie pamiętając o Bogu.

O antidotum na zło

W obliczu problemów moralnych i społecznych istnieje monastycyzm. Wielka miłość lub życzliwość, którą praktykują mnisi, jest antidotum na całą nienawiść i nieporządek na świecie. Miłość, czy dobra wola, jest jedynym elementem, który może zrównoważyć nienawiść lub złą wolę. W miarę jak mnisi wzrastają w miłości, stają się coraz bardziej skutecznymi narzędziami, przyczyniając się do pokoju i szczęścia ludzi na świecie. Ich modlitwa wstawiennicza staje się silniejsza. Życie mnichów, pełne miłości, służy również do nadrabiania złych wyborów, które ludzie podejmują. Mnisi składają swoje życie w ofierze, w tej najwyższej formie miłości, dla całej ludzkości. Rodzice praktykują ten rodzaj miłości wobec swoich dzieci, a mnisi praktykują miłość dla dobra wszystkich. Mnisi mogą być dumni z bycia częścią tego odkupieńczego wysiłku. Jest to cenny odkupieńczy aspekt powołania zakonnego.

Pomnóż wszelkie przyjemności i satysfakcje przez nieskończoność, a otrzymasz wyobrażenie o sposobności, jaką każdy ma w życiu, aby uzyskać wieczne szczęście. Jest to szansa, którą mnisi żyją i której dają świadectwo. Nie szukając Stwórcy tego wszystkiego, co mamy i czym jesteśmy, wielu traci to, czym mogą cieszyć się mnisi: traci największą, najbardziej satysfakcjonującą i ważną przygodę w życiu.

„Jeśli ktoś kocha Boga, wiedząc coś o nim, powinien kochać Boga bardziej, wiedząc więcej o nim, ponieważ każda nowa rzecz poznana o Bogu jest nowym powodem do kochania go.” „Theology and Sanity” Frank Sheed

O wstąpieniach i odejściach

Thomas Merton zasłynął jako mnich. Jego żona i dziecko zostały zabite podczas bombardowania Londynu więc nie miał żadnych zobowiązań, gdy rozpoczynał życie monastyczne. Kiedy ksiądz odchodzi z czynnej posługi, to zależy od tego, jak odchodzi. Jeśli odejdzie z kościelną dyspensą, będzie to prawdopodobnie najlepsze, ponieważ jako ksiądz był sfrustrowany i nieszczęśliwy. Może służyć Bogu i Kościołowi znacznie lepiej jako żonaty człowiek.

Sobór Watykański II uznał wkład, jaki religie niekatolickie mogą wnieść w duchowość. Najważniejsze w relacji człowieka z Bogiem nie jest jego formalna religia. To jest miłość, ponieważ Bóg jest miłością. Bóg nie jest katolikiem ani protestantem. Bóg jest dobrą wolą.

Jednocześnie większa prawda o Bogu doprowadzi do większej miłości. Mnisi są ludźmi księgi. Czytając i modląc się, wzrastają w wiedzy i miłości. Nieżyjący już Frank Sheed napisał w „Theology and Sanity”: „jeśli ktoś kocha Boga, wiedząc coś o nim, powinien kochać Boga bardziej, wiedząc więcej o nim, ponieważ każda nowa rzecz poznana o Bogu jest nowym powodem do kochania go.” Tak więc prawdziwa religia Boga, religia, która posiada pełnię prawdy, oferuje największą sposobność wzrastania w miłości do Boga.

Odejścia z Kościoła

Osoby opuszczają Kościół katolicki z powodu złego głoszenia w kościele parafialnym i są przyciągane do innego kościoła ze względu na osobowość pastora lub zdolność do głoszenia. To pokazuje brak uznania dla doktryny Kościoła. Problemem jest prawie zawsze: nieodpowiednia katecheza. Osoby, które opuszczają Kościół, nie wiedzą ani nie doceniają tego, z czego rezygnują.

Przed Soborem Watykańskim II Trapiści spędzali czas i energię przechodząc od jednego trudnego ćwiczenia pokutnego do drugiego. Teraz, po Watykanie II, nacisk uległ zmianie. Doceniamy wartość bliskiego życia wspólnotowego jako źródła wyzwań do wzrostu w miłości, zrozumieniu i współczuciu. Relacje międzyludzkie są wystarczająco pokutne i dyscyplinarne.

Życie zakonne jest podobne do małżeństwa, w którym główny nacisk kładzie się na wysiłki, aby związki działały, a to jest praca wymagająca. Czasami praktykowanie miłości w kontekście stabilności [miejsca] kosztuje wiele wysiłku.

Życie monastyczne jest przede wszystkim życiem wewnętrznym umysłu i serca, ponieważ jest tak wiele samotności z Bogiem. Potężne wyzwania związane z relacjami zmuszają mnicha do zwrócenia się ku modlitwie, aby zachować miłość bliźniego i wewnętrzny pokój.

O walce mnicha

Kiedy mężczyzna się żeni, wybiera żonę na podstawie wzajemności: wspólnych przekonań religijnych, społecznych, ekonomicznych, wykształcenia i zgodności w interesach, charakterze i osobowości. Kiedy człowiek staje się mnichem, te luksusy nie są mu zapewnione. Angażuje się w wspólnotę, która często zawiera wielkie różnice we wszystkich tych obszarach. Osobiste wyzwania są wielkie, a odpowiednie wezwanie do wielkiego wzrostu i rozwoju charakteru lub świętości jest wielkie. Wartość mnicha jako osoby miłości i modlitwy staje się większa.

Głównym wyzwaniem w życiu wewnętrznym mnicha są jego myśli. Różne rodzaje myśli wchodzą w grę w odpowiedzi na wyzwania codziennego życia monastycznego: wymagający harmonogram, różne rodzaje ludzi, osobiste wyzwania psychologiczne i fizyczne. Sukces mierzy się tak samo jak w małżeństwie: jak radzisz sobie z konfliktem, czy to w relacji z Bogiem, z innymi, czy z samym sobą. Największy konflikt jest wewnętrzny, między sobą a Bogiem.

O walce o pokój każdego z nas

Nie ma kontrastu między, powiedzmy, powołaniem gracza futbolu amerykańskiego a  jakimkolwiek innym powołaniem, w tym powołaniem klasztornym. Wszystkie style życia i działania są regulowane przez prawa i zasady. Wszystkich mogą spotkać kary za naruszenie zasad, włącznie z usunięciem z obiektu czy klasztoru. Należy zachować wewnętrzny pokój i pokój między członkami wspólnoty , a wszędzie zachowanie tego pokoju wymaga wysokiej dyscypliny osobistej i treningu.

OJCIEC DAVID ALTMAN O.C.S.O.

Ojciec  David Altman był opatem opactwa Świętej Trójcy w Huntsville w stanie Utah. Obecnie mieszka w St. Joseph ’ s Villa w Salt Lake City. Ten artykuł został napisany 25 kwietnia 2007 roku. Przedruk i tłumaczenie za pozwoleniem autora. Artykuł ukazał się na www.theboymonk.com


From the Almighty to the apostolate. Dictionary of theological terms. Part II
From the Almighty to the apostolate. Dictionary of theological terms. Part II
From 'abba’ to 'almsgiving’. A dictionary of theological terms.
abba Aramaic term for “father,” used by Jesus in addressing God and …

O autorze

Kategorie: Aktualności

Dodaj komentarz