O Duchu świętym, który nie spełnia moich oczekiwań.

Rozczarowanie Duchem świętym.

„Oto wymierzyłeś moje dni tylko na kilka piędzi,
i życie moje jak nicość przed Tobą.
Doprawdy, życie wszystkich ludzi jest marnością.
Człowiek jak cień przemija,
na próżno tyle się niepokoi,
gromadzi, lecz nie wie, kto to zabierze.
A teraz w czym mam pokładać nadzieję, o Panie?
moja nadzieja jest w Tobie”

Ps 39, 6-8

Nie spełniły się żadne moje oczekiwania.

Z każdym kolejnym krokiem rzeczywistość zdaje się być coraz większą tajemnicą.  Wydawałoby się, że mogłabym oczekiwać spełnienia niektórych pragnień. Dwadzieścia parę lat świadomego życia… A jednak. Do tej pory nie spełniły się żadne moje oczekiwania.

Niektóre można by nazwać uzasadnionymi. Pragnienie zdrowia, które szwankuje od ponad dwudziestu lat. Pragnienie rozeznania drogi, która byłaby właściwą. Pragnienie wspólnoty. Oczekiwanie na choćby odrobinę pewności, co przyniesie jutro.

Wielokrotnie uznawano mnie za wyjątkową: przyszłą świetną pianistkę, wybitną śpiewaczkę operową, dobrą dziennikarkę, pisarkę, organizatorkę, może nawet mniszkę. Dobry Pan Bóg obdarzył mnie nadmiarem łask. Mimo raz po raz talenty mi dane, odkopywane i odkrywane przez innych były na powrót zakopywane. Przez kogo? Przeze mnie, przez innych, przez ….no właśnie…a może przez Ducha świętego?

Żadne z powyższych pytań nie jest właściwe.

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
Panie, wysłuchaj głosu mego!
Nakłoń swych uszu
na moje błaganie!
Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
Panie, któż się ostoi?
Ps 130, 1-3

Pełnia braku.

I tak, z każdym rokiem doświadczam braku. Może adekwatniej napisać: braków. Czas teraźniejszy jest tu niezwykle istotny. W tym roku, oczekując na uroczystość Zesłania Ducha świętego ponownie prosiłam Boga o znak. Robię to bardzo rzadko. Trochę ze strachu, trochę dlatego, że moja wiara, jak sądzę, nie jest wystarczająco prosta. Zauważyłam, że Ci, którzy Bogu ufają, potrafią prosić. Ja mogłabym się uczyć tego od nich.

A zatem. Prosiłam. Prosiłam o znak. Miałam plany na spędzenie wigilii Zesłania Ducha, plany na to, jak to będę przeżywać.

Ale i tym razem moje oczekiwania nie zostały spełnione.

Tajemnica niespełnienia

Ten tekst nie powstałby jednak gdyby nie to, że mimo tego, że Duch święty zdaje się nie spełniać moich oczekiwań to właśnie to niespełnienie okazuje się działaniem.

Poprzez lata niespełnienia uczę się trwać, mimo braku fajerwerków, braku zdarzeń wyjątkowych, braku przełomowych zdarzeń. Jeśli takie są, to kompletnie nieoczekiwane. Każde kolejne niespełnienie prowadzi mnie do odkrywania tego, że nie jest moim zadaniem odkrywać tajemnicę. Nie jest moim zadaniem wyczekiwać na cud.

Kiedy już, bardzo chora, bez perspektyw na zmianę, bez perspektyw na realizację tego, co wydawało mi się Bożym planem zastanawiałam się jak tu przekonać się o tym, co mówi do mnie Duch święty, udałam się do jednego z arcybiskupów. Boży i zacny człowiek zgodził się porozmawiać z kompletnie mu nieznaną owcą, która prosiła o radę.

Jego ekscelencja poświęcił mi godzinę. Podczas tej godziny mówił prawdopodobnie kwadrans. Resztę wypełniłam ja. Głównie pytając: jak mam spełniać Bożą wolę, bo nie rozumiem o co Duchowi świętemu chodzi. Wtedy, po 45 minutach, padło z ust tego mądrego kapłana pytanie:

-A co pani teraz robi?

Krótko wyjaśniłam, co.

-I to nie wystarczy?

Przestałam mówić. To pytanie właśnie wystarczyło.

Duch święty, który się objawia.

Spektakularne wydarzenia w życiu innych ludzi są nam potrzebne. Przykładów jest wiele. Charyzmaty wielkie i małe, uzdrowienia. Takie znaki działania Ducha, które nie pozostawiają żadnych wątpliwości.

Nie zawsze te zewnętrzne znaki odczytujemy właściwie. Nie zawsze to, co my uważamy za działanie Ducha, jest Jego działaniem. Ale wielokrotnie te spektakularne momenty to właśnie Jego inicjatywa.

Te wyraźne znaki są jak intensywne pociągnięcia pędzlem na płótnie życia. Kiedy próbuję spojrzeć na płótno mojego życia dostrzegam wreszcie, że moje płótno jest w całości pokryte farbą, która, ponieważ przykrywa całe płótno, wtapia się w mój obraz świata.

Pozorne niespełnienia, braki, miejsca z pozoru puste to właśnie przestrzenie, w których działa Duch.

To wystarczy.

 

 

+ posts

Autorka powieści Abba Motylion oraz scenariusza radiowego pod tym samym tytułem. Redaktor naczelna magazynu DOM MARIAM, właścicielka firmy Dom Mariam z Galilei. Pracowała jako wykładowca na warszawskim Colegium Civitas, trener dla Fundacji Nowe Media, wydawca programów radiowych w RMF FM, dziennikarka dla PR Katowice. Prowadzi warsztaty dziennikarskie dla młodzieży, koordynuje projekty dla oo. dominikanów w Ustroniu - Hermanicach. Zarząca stronami firm na Facebooku oraz witrynami www.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.