Naucz nas się modlić. Ojcowie pustyni o modlitwie.

Powiadano o abba Arseniuszu, że od wieczora w sobotę do poranka w niedzielę mając słońce za plecami wyciągał ręce do nieba i modlił się, dopóki w niedzielę rano wschodzące słońce nie oświetliło mu twarzy. Wtedy dopiero siadał.

 


 

Do abba Lucjusza do Enaton przybyli kiedyś pewni mnisi, zwani euchitami (mesalianie), to znaczy modlącymi się. Starzec zapytał ich:  „Czy zajmujecie się jakimś rękodziełem?” Oni odpowiedzieli: „My żadnych prac fizycznych nie wykonujemy, ale, jak powiedział apostoł,  modlimy się nieustannie”. Starzec spytał ich: „Więc nie jecie?” „Owszem, jemy”, odrzekli oni. „Kiedy więc spożywacie posiłek, kto się za was modli?”, spytał starzec. „Nie śpicie?”, pytał ich znów. „Śpimy”, odrzekli. „Kto się za was modli?”, pytał starzec. Nie znajdowali na to odpowiedzi. On rzekł do nich: „Wybaczcie mi, bracia, lecz nie czynicie tak, jak mówicie. Ja wam pokażę, że pracując swymi rękami, modlę się bezustannie. Siadam i z Bożą pomocą namoczywszy kilka gałązek palmowych czynię z nich plecionki, mówiąc: «Zmiłuj się nade mną, Boże, według wielkiego miłosierdzia swego i w gromie swej litości zgładź nieprawość moją»„. Spytał ich: „Czy jest to modlitwa, czy też nie?” „Jest”, odpowiedzieli. On mówił dalej: „Kiedy przesiedzę przy pracy cały dzień, modląc się w sercu bądź ustnie, zarobię mniej więcej szesnaście groszy. Dwa z nich kładę przy bramie, a pozostałe idą na moje utrzymanie. Kto otrzyma owe dwa grosze, modli się za  mnie, gdy ja jem lub śpię. I w ten sposób za łaską Bożą wypełniam ja to, co zostało napisane: «Módlcie się nieustannie»”.

 


 

Bracia spytali abba Agatona: „Ojcze, wypełnienie której cnoty wymaga  największego trudu?” On rzekł im: „Wybaczcie, lecz wydaje mi się że nic nie wymaga takiego wysiłku jak modlitwa. Ilekroć bowiem człowiek chce się modlić, zawsze nieprzyjazne duchy starają się powstrzymać go od tego, wiedząc, że nic im bardziej nie stoi na przeszkodzie jak modlitwa płynąca do Boga. Każdy inny trud bowiem, który podejmuje człowiek o religijnym sposobie życia, choćby znoszony był długo i wytrwale zakończy się jakimś wytchnieniem. Modlitwa natomiast ma to do siebie, że wymaga wielkiego wysiłku i walki aż do ostatniego tchnienia”.

 


Świętemu Epifaniuszowi, biskupowi Cypru, przysłał wiadomość abba jego klasztoru, który był w Palestynie: „Dzięki twoim modlitwom nie zaniedbaliśmy reguły, lecz gorliwie sprawujemy służbę Bożą o godzinie trzeciej, szóstej i dziewiątej, a także nieszpory”. On zganił go i odpowiedział: „Widać z tego, że wy nie modlicie się w innym czasie. Ten, kto jest prawdziwym mnichem, winien się modlić bezustannie lub śpiewać psalmy w swym sercu”.

 


Źródło: Filokalia — teksty o modlitwie serca, Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC

Filokalia to zbiór tekstów na temat modlitwy pochodzący z Kościołów wschodnich, zebranych i uporządkowanych w XVIII wieku. Wskazują one drogę do modlitwy serca, charakterystycznej dla duchowości prawosławnej, ale będącej także cenną propozycją dla innych tradycji chrześcijańskich. Modlitwa ta jest prosta w swojej formie, ale prowadzi do coraz głębszego skupienia na Bogu i stałej obecności Boga w sercu. Istotne jest, iż modlitwa ta nie wymaga porzucenia codziennych zajęć – nie jest więc tylko propozycją dla zamkniętych w klasztorze mnichów, ale może się jej nauczyć każdy, także świecki, jeśli tylko poważnie podejdzie do swojego życia duchowego.

Autorka powieści Abba Motylion oraz scenariusza radiowego pod tym samym tytułem. Redaktor naczelna magazynu DOM MARIAM, właścicielka firmy Dom Mariam z Galilei. Pracowała jako wykładowca na warszawskim Colegium Civitas, trener dla Fundacji Nowe Media, wydawca programów radiowych w RMF FM, dziennikarka dla PR Katowice. Prowadzi warsztaty dziennikarskie dla młodzieży, koordynuje projekty dla oo. dominikanów w Ustroniu - Hermanicach. Zarząca stronami firm na Facebooku oraz witrynami www.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.