Mocne Słowa. Wygrana bitwa.

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

J 20, 1-9.

Cisza

Wyobraźmy sobie co czuli apostołowie wchodzący do pustego grobu? Zapewne doświadczyli zdumienia i ciszy. Zdumieli się jak ludzie, którzy widzą coś wielkiego, coś czego nie są w stanie zrozumieć, ani tym bardziej wyjaśnić. Zdumienie odebrało im mowę. Przez chwilę doświadczyli również głębokiej ciszy, takiej której doznaje człowiek po jakimś dramatycznym i zaskakującym wydarzeniu. Te dwa wrażenia mogą opisać fakt zmartwychwstania.

Zdarzyło się coś tak wielkiego, co ze zdumienia odbiera mowę i co jest jak cisza po wielkim zmaganiu. To zdumienie i cisza jest echem zmartwychwstania Chrystusa. Wchodzący do grobu apostołowie weszli w ciszę. Cisza grobu Chrystusa nie jest zwykłym brakiem hałasu, dźwięków, rożnych głosów. Była to cisza po wielkiej bitwie.

Bitwa

Miała miejsce największa i najcięższa bitwa w historii świata. Była to bitwa na śmierć i życie. Najbardziej zażarta bitwa ze wszystkich bitew. Chrystus wojownik stoczył zaciętą walkę. Moce piekła zostały pokonane. Odwieczna wojna została rozstrzygnięta. Wszelkie zło, śmierć, każdy grzech zostały odkupione. Stawką w tej bitwie był każdy z nas.

W Rawennie można zobaczyć piękną wczesnochrześcijańską mozaikę Chrystusa Wojownika. Chrystus jest na niej ubrany w rzymską zbroję. Jako narzędzie walki trzyma krzyż. Obuty w rzymskie sandały żołnierza, pod stopami depcze lwa i węża, co jest nawiązaniem do ukazującego moc i opiekę Bożą psalmu 91. Mozaika Chrystusa Wojownika przypomina zwiedzającym wielką bitwę jaką Chrystus stoczył z mocami ciemności. Bitwa nie była jakimś nieokreślonym wydarzeniem. Droga Jezusa do Jerozolimy była batalią z mocami ciemności. Pascha to ostateczna zwycięska bitwa w tej batalii, w której ceną byliśmy my.

Św. Teodor Studytanapisał, że Chrystus wstąpił na krzyż jak wojownik na królewski rydwan. Obalił diabła. Wyzwolił nas z okrutnej niewoli. Na rydwanie krzyża Chrystus Pan ukazał się jako największy wojownik. Stoczył walkę na śmierć i życie. Jego ręce, nogi i bok zostały zranione w boju. Lecz zmartwychwstając nieodwołalnie raz na zawsze pokonał diabła.

Zwycięstwo

Zastanawiając się nad naszą wiarą warto usłyszeć ciszę po wielkiej bitwie Chrystusa. W tej ciszy możemy zrozumieć, że to wszystko stało się ze względu na mnie. Wszystko zostało już pokonane. Każdy grzech, niewierność i zło zostały już odkupione. Mogą przerażać mnie moje grzechy z przeszłości. Wiele mogliśmy popełnić błędów. Możemy nosić w sobie rany, które sami sobie zadaliśmy wybierając zło. Nie da się już często naprawić krzywd, które wyrządziliśmy. Nie zdołamy cofnąć czasu, żeby uniknąć fatalnych wyborów i zmienić minioną historię swojego życia.

Zmartwychwstanie Chrystusa jest pokonaniem wszelkiego zła. Niezależnie od tego co wydarzyło się w moim życiu, dzięki zmartwychwstaniu mogę stanąć po stronie zwycięzców. Nadzieją nas chrześcijan jest właśnie zwycięstwo Chrystusa. Od naszej decyzji zależy czy opowiemy się po stronie zwycięzców czy pokonanych. Od nas zależy czy staniemy po stronie Jezusa Chrystusa. Chrystus zmartwychwstając wszystko pokonał. Bitwa została już rozstrzygnięta. Zwycięstwo dokonało się bez naszego udziału, ale możemy opowiedzieć się po stronie zwycięzców. Wystarczy tylko tyle. Wystarczy stanąć po stronie Jezusa Chrystusa. To jest najważniejsze.

Światło

Benedykt XVI w kazaniu w Kolonii w czasie Światowych Dni Młodzieży w 2005 roku przyrównał tajemnicę paschalną do wielkiego wybuchu dobra zwyciężającego zło. Na krzyżu Chrystus wszedł we wszelkie zło historii świata. W swojej męce wszedł w zło, które było wcześniej, przed Jego męka, ale również to późniejsze, w tym w moje osobiste winy. Ten bezmiar zła chciał zniszczyć Chrystusa. On natomiast w samym sercu zła, w jego jądrze, rozświetlił wszystko miłością. W samym centrum historii wszelkiej nieprawości wybuchła nieskończona siła dobra, która jak rozszczepiony atom rozpoczęła łańcuch przemian. Stając po stronie zwycięzców zgadzamy się, aby zło mojej osobistej historii zostało rozświetlone.

Każda spowiedź jest doświadczeniem energii, która wyzwolona w krzyżu i zmartwychwstaniu rozświetla spowodowane przeze mnie ciemności zła. Nie ma tak strasznego grzechu i takich ludzkich potworności, które nie zostałyby rozświetlone światłem zmartwychwstania, jeżeli tylko zostaną przed nim otwarte. Światło, które wybuchło w tajemnicy paschalnej w jądrze ciemności, rozlewa się wszędzie gdzie zostaną otwarte przed nim drzwi. Żeby zostać ogarniętym tym światłem wystarczy opowiedzieć się po stronie zwycięzców. Sprawą najwyższej wagi jest to, żeby stanąć po stronie zmartwychwstałego Chrystusa.

Po dobrej stronie

Wszystko zostało już rozstrzygnięte. Zło zostało pokonane. Jesteśmy co prawda jeszcze narażeni na ostatnie uderzenia zła. Zło zachowuje się tak jakby łudziło się, że może jeszcze pokonać Boga. Dajemy się też temu złu oszukać i omamić. Jest ono podobne do zdeprawowanego żołnierza bezwzględnej i niszczycielskiej armii, który nie mogąc zwyciężyć uczciwie, stosuje podstęp i woli raczej zginąć w samobójczym ataku, niż uznać swoją klęskę. Pycha nie pozwala mu poddać się miłosiernemu Wodzowi. Chociaż walka została już rozstrzygnięta, zło uderza na oślep ostatkiem sił. Jeszcze próbuje zwieźć niezdecydowanych, oszukać tych, którzy nie są dostatecznie czujni. Dlatego tym bardziej sprawą najwyższej wagi jest opowiedzenie się po stronie zwycięzców. Ostateczne bezpieczeństwo przynosi stanięcie po stronie Boga, który w tej ostatecznej bitwie odniósł totalny triumf.


„Oto Wielkanoc – nastanie nowego czasu i świata w istnieniu człowieka Jezusa, który rozpoczyna teraz nowe życie jako przezwyciężający, jako zwycięski nosiciel, jako niszczyciel nałożonego sobie ciężaru grzechu człowieczego. (…).

W zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa według Nowego Testamentu padło orzeczenie, iż zwycięstwo Boga już bezwarunkowo jest wygrane z korzyścią dla człowieka w osobie Jego Syna. Wielkanoc to z pewnością wielka rękojmia naszej nadziei, jednak jednocześnie ta przyszłość w przesłaniu wielkanocnym jest już teraźniejszością. Stanowi obwieszczenie odniesionego już zwycięstwa. Wojna dobiegła końca – nawet jeśli gdzieniegdzie jakieś oddziałki jeszcze strzelają, bowiem nie doszły ich jeszcze wieści o kapitulacji. Gra jest wygrana, nawet jeśli przeciwnikowi wolno dodać jeszcze kilka ruchów. Praktycznie jest on już w sytuacji matowej! Zegar stanął, nawet jeśli wahadło zakołysze się jeszcze kilka razy. W tymże interwale żyjemy: „to co dawne, minęło, a oto wszystko słało się nowe (2 Kor 5,17)”. Przesłanie Wielkiej Nocy powiada nam, iż pokonani są nasi wrogowie: grzech, przekleństwo oraz śmierć. W końcu nie mogą już dłużej wyrządzać krzywd. Zachowują się jeszcze tak, jakby gra nie była zdecydowana ani bitwa rozegrana, zmuszeni jesteśmy liczyć się jeszcze z nimi, lecz w zasadzie nie musimy się ich już bać. Kto słyszał przesłanie wielkanocne, ten nie może już biegać wokoło z miną tragiczną ani wieść wyzutego z humoru życia osoby, które nie ma nadziei. Liczy się jedno tylko i to tylko naprawdę ma walor rzeczy poważnej – Jezus Zwycięzcą.” (Karl Barth)

Przełożony klasztoru dominikanów w Ustroniu-Hermanicach. Wstąpił do Zakonu Kaznodziejskiego w 1986 roku. W 1992 złożył śluby wieczyste, a rok później przyjął święcenia kapłańskie. Ostatnio był subprzeorem klasztoru w Gdańsku.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.