Milczenie drogą do spotkania.

Zewnętrzne milczenie.

Ile razy powiedzieliśmy lub napisaliśmy coś bez chwili zastanowienia, w emocjach? Ile razy tych słów żałowaliśmy? Zewnętrzne milczenie może pomóc uporządkować rozedrgane emocje. Trzeba ćwiczyć się w tym milczeniu, żeby dbać o innych i o samych siebie.

Skoro chcesz mieć prawdziwe i wieczne życie, powściągnij swój język od złego, od słów podstępnych twe wargi.  ( Ps 34)

Milczenie jako wyrzeczenie się osądzania.

 

„Stale jesteśmy zajęci porównywaniem siebie z innymi. Abyśmy w tym porównaniu sami korzystnie wypadli, poniżamy drugiego. Odkrywamy w jego czynach błędne motywy, egoistyczne zamiary. Nie zdając sobie sprawy stale wyrokujemy o ludziach, jakich spotykamy. Nasz wyrokujący rozum mówi w nas nieustannie. Gdybyśmy wyrzekli się tego, by zawsze od razu klasyfikować drugich, osądzać ich czy zgoła skazywać, to mogłoby nas to doprowadzić  do wewnętrznej ciszy. Osądzanie innych wprowadza w nas nie tylko niepokÓJ , ale czyni nas ślepymi na własne błędy. „

o. Anselm Grun OSB

Podjęcie decyzji o pracy nad postawą osądzania jest niezbędne do opanowania tej wady. Narzędziem, które może nas doprowadzić do otwarcia się na drugiego człowieka, narzędziem, które w rezultacie pozwoli nam dostrzec w każdym Chrystusa, to milczenie. Milczenie zewnętrzne doprowadza nas do spotkania z samym sobą. Tym samym konfrontuje nas z naszymi myślami odsłaniając naszą naturę. Jeśli wytrwamy i wytrzymamy z tym, kim jesteśmy  możemy dotrzeć do czystości spojrzenia.

Milczenie a próżna mowa.

Momentami, w których możemy być pewni, że nie należy mówić to te, w których chcemy koniecznie przekonać kogoś do naszych racji. Jesteśmy gotowi godzinami dyskutować zawzięcie, powtarzając raz za razem te same argumenty z coraz większą siłą, udowadniać rozmówcy, że wiemy więcej i lepiej. Że to my właściwie rozpoznajemy sytuacje, mamy patent na rzeczywistość.

Otóż to jest właśnie „próżna mowa”.

Słuszna mowa.

„Nasze mówienie stanowi test, do jakiego stopnia nasze milczenie jest rzetelne.” ( A. Grun OSB)

Tak jak jest zła mowa, tak i jest złe milczenie.

Możemy milczeć, żeby coś udowodnić, żeby kimś manipulować, żeby coś wymusić. Możemy milczeć bo chcemy uniknąć konfrontacji albo uciec od odpowiedzialności.

Możemy milczeć po to, żeby realizować swoje potrzeby, żeby mieć „święty spokój”.

I to właśnie jest złe milczenie. Milczenie pozbawione miłości.

A słuszna mowa? To słowa, mówienie wyrastające z dobrego milczenia.

Jeśli w milczeniu zachowujemy postawę otwartą na drugiego, jeśli wyrzekamy się osądzania, jeśli wreszcie jesteśmy gotowi w całej pokorze uznać, że nie mamy z zasady lepszych rozwiązań jesteśmy bliżej dobrej mowy.

Jeśli nasze mówienie ćwiczone jest w ciszy, wtedy może wyrastać z szacunku i miłości.

+ posts

Autorka powieści Abba Motylion oraz scenariusza radiowego pod tym samym tytułem. Redaktor naczelna magazynu DOM MARIAM, właścicielka firmy Dom Mariam z Galilei. Pracowała jako wykładowca na warszawskim Colegium Civitas, trener dla Fundacji Nowe Media, wydawca programów radiowych w RMF FM, dziennikarka dla PR Katowice. Prowadzi warsztaty dziennikarskie dla młodzieży, koordynuje projekty dla oo. dominikanów w Ustroniu - Hermanicach. Zarząca stronami firm na Facebooku oraz witrynami www.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.