Noworoczne smutki

 

“Jeśli zamierzasz się zabić, to jest kolejka.” To cytat z jednej z pierwszych scen filmu Pascal’a Chaumeil’a “Nauka spadania”. Kolejka tworzy się, ponieważ skoczyć z londyńskiego drapacza chmur postanawia czwórka filmowych bohaterów. Nie skaczą. Natomiast intuicja wydaje się trafiona. Gdy cały świat się bawi a ty nie widzisz najmniejszych powodów do radości łatwo popaść w głęboki smutek. Podążając za intuicją reżysera, samobójstwa popełniać nie warto. Choćby nawet wydawało się, że naprawdę “lepiej być nie może”.

Kiedy oglądamy żwawe tańce, hulanki i swawole, kiedy chichoczą panny a chłopaki nie płaczą, rodziny piją szampańskoje i nawet mrukliwy na co dzień dziadek wznosi toast, wtedy właśnie nasz oswojony smutek na tym tle wypada jak szarobury potwór – gigant. W tę noc oświetlony fajerwerkami potwór rzuca ogromny, potworny cień. Oni, ci obok, mają klawe życie. Na to wygląda. Oni pewnie zamiast codziennych potworów mają domowe skrzaty. 

 Nad ranem krajobraz przechodzi jednak znaczącą metamorfozę. Po fajerwerkach zostały smutne resztki, szampanskoje pozostawiło ślad, czapeczki pospadały, muzyka ustała. Uderza fala poświątecznych i posylwestrowych niezałatwionych spraw. Wcisnęliśmy je w ciemny kąt i przez kilkanaście dni skrzętnie zakrywaliśmy bomką. Teraz trzeba posprzątać. Pozbierać resztki jedzenia, zamrozić, sprawdzić stan konta. No i jest pod górkę.

Syn koleżanki musi we wtorek iść na terapię, kolega ma być zwolniony jeszcze w tym tygodniu, przyjaciel idzie na badania, bo go nie potrafią zdiagnozować. Oczywiście nie wszyscy nasi znajomi mają poważne problemy. Niektórzy mają mniejsze. Każdego z nas smutek jednak dopadnie, bo święci jeszcze nie jesteśmy, nie potrafimy tak żyć, żeby zawsze się radować, nieustannie modlić i w każdej sytuacji Bogu dziękować. Brak nam umiarkowania, często rozsądku, braków mamy wiele. 

Mamy też środki zaradcze. Św. Tomasz proponował bodaj pięć.

1. Pozwól sobie na przyjemność.

2.Popłacz sobie (lepiej byłoby przestać po dziesięciu minutach i wrócić do punktu pierwszego)

3. Pogadaj z przyjacielem.

4. Porozmawiaj z Bogiem. Pomódl się.

5. Wyśpij się ewentualnie weź kąpiel (jeśli masz wannę).

Ja dodam szósty. Spróbuj Bogu podziękować. Niekoniecznie “z serca”, wystarczy z musu. Ale zwróć się do Boga. To jest świetny słuchacz, genialny przyjaciel. Naprawdę mądry, współczujący, rozumiejący. Nawet jeśli wydaje ci się, że nie słucha. 

Posmuć się z bliźnim. Posmuć się z Bogiem. A w końcu się z tego wszystkiego uśmiejesz.

Psalm 127
Daremny trud bez Boga

Wy jesteście budowlą Bożą (por. 1 Kor 3, 16)

Jeżeli domu Pan nie zbuduje, *
na próżno się trudzą, którzy go wznoszą.
Jeżeli miasta Pan nie strzeże, *
daremnie czuwają straże.
Daremne jest wasze wstawanie przed świtem *
i przesiadywanie do późna w nocy.
Chleb spożywacie zapracowany ciężko, *
a Pan i we śnie darzy swych umiłowanych.
Oto synowie są darem Pańskim, *
a owoc łona nagrodą.
Jak strzały w ręku wojownika, *
tak synowie zrodzeni w młodości.
Szczęśliwy człowiek, *
który nimi napełnił swój kołczan.
Nie zawstydzi się, gdy będzie się spierał *
ze swymi nieprzyjaciółmi w sądzie.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

 

One Comment

  1. Alicja Hinz

    Odkąd mój nieoceniony pomocnik duchowy przysłał mi rady św.Tomasza (ponad trzy lata temu) często je stosuję..Najczęściej jest to modlitwa,która rozświetla każdą ciemność,Przyjaciel też jest dobry,ale nie mam takiego,który bedzie dla mnie w środku nocy a Bóg jest zawsze.Pozdrawiam wszystkich autorów,DM bez wyjątku w Nowym Roku !

    Polubienie

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s