To zawsze przez przebywanie na pustyni dochodzi się do prawdziwej ojczyzny. Niech przebywa na niegościnnej ziemi ten, który chce „oglądać dobra Pańskie w ziemi żyjących” (Ps 27,13). Niech będzie gościem pustyni, jeśli pragnie stać się obywatelem niebios. Św. Eucher z Lyonu Samotnia. Pustynia W symbolice biblijnej pustynia to etap drogi ku Bogu. Wszyscy wezwani do …
Pierwsze nocne czuwanie w Adwencie.
Wedle dostępnych źródeł noc była dla mnichów uprzywilejowanym czasem modlitwy. Bracia często wracają do tematu czuwania – wyrzeczenia się snu kosztem rozmowy z Bogiem. Sercem tych czuwań była noc z soboty na niedzielę, mała Wielkanoc, kiedy bracia w sposób szczególnie gorliwy mieli oddawać się modlitwie.
Rzeczy ostateczne. Śmierć.
Śmierć budzi w nas lęk. Nie jest doświadczeniem, które można przećwiczyć. Śmierci nie da się „przeżyć”. Umierania nie da się wytrenować. Umieramy tylko raz.Święty Franciszek nazywał śmierć siostrą. Jest ona siostrą każdego z nas niezależnie od tego czy na bycie blisko tej kłopotliwej siostry się zgadzamy, czy też robimy wszystko, aby wyciąć ją ze zdjęć w naszym rodzinnym albumie. Wielokrotnie narzekamy na to, co nas spotyka na tym „łez padole”, ale kiedy dostrzegamy znaki naszego przemijania nie mamy nic przeciwko temu, żeby pobyć tutaj nawet jeszcze z tysiąc lat.
Teraz nadeszła godzina powstania ze snu!
A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła!
Pomóż dobrym treściom podbijać świat!
Magazyn Dobrych Treści Powstaje dzięki dobrej woli i życzliwości autorów. Teksty, grafiki, zarządzanie stroną - to wszystko powstaje dla Was. Żeby dobre treści docierały do tych, którzy ich potrzebują - potrzebne jest Wasze wsparcie. Udostępniaj! Udostępnij to, co Ci się spodoba. To naprawdę pomoże! Polub! Podobają Ci się teskty, podoba Ci się idea? Potrzebne nam …
Rzeczy ostateczne. Przyjemnie jak w niebie?
Rzeczy ostateczne budzą w nas emocje, ale niekoniecznie pozytywne. Z jednej strony mówimy czasem, że jest nam "jak w niebie", ale kiedy pomyślimy sobie o tym, że niebawem w niebie mamy się znaleźć to chętnie odsunęlibyśmy tę podróż. Skąd ten lęk, niechęć? Dlaczego niebo nie kojarzy nam się z czystą przyjemnością?
Modlitwa. Miłość. Milczenie. Maryja.
Higiena modlitwy, będzie również domagała się od nas przestrzeni milczenia. Nie tylko tego zewnętrznego, pomagającego skupieniu się na Bogu. Ale przede wszystkim milczenia wewnętrznego, które jest dyspozycją serca. Milczenie wewnętrzne stwarza w nas przestrzeń, do subtelnego wsłuchiwania się w głos Oblubieńca, który nieustannie pragnie głębokiej relacji z nami. Milczenie, staje się również pewnego rodzaju postawą życiową. Przestaję się kręcić wokół własnego, egoistycznego ja, a coraz bardziej zaczynam obracać się wokół Chrystusa i Jego pragnień.
Brat Mateusz Maria od Krzyża – nowy autor!
Fr. mateusz Maria od Krzyża – karmelita bosy Kapłan, mnich, mężczyzna. Syn jedynego Ojca i brat Maryi. Dziecko Kościoła. Bosy banita ludzkich szuflad i konwenansów. Włóczykij gór i duchowy brat bliźniak Thomasa Mertona. Wzrok ma utkwiony w Benedykta XVI, słuch nastrojony na gregoriański chorał. Zakochany w tradycyjnej liturgii. Autostopem zrobił tysiące kilometrów i autostopem ma zamiar dojechać …
Zło lekiem na zło? Powab współczesnej inkwizycji.
Na polu bitwy zapomnieliśmy, że wygnał nas do bitwy strach przed tym, co być może. Lęk wskazał nam wroga i kazał nam go napiętnować. Lęk zdefiniował nam herezje i heretyka.
Mocne Słowa. Miłosierdzie.
Nie można być podejrzliwym wobec dobra, które czyni ktoś kto nie podziela naszej wiary, albo jest niewierzący. Czynione dobro jest pierwszym wyznaniem wiary. Może być też aktem wiary ludzi niewierzących w Boga. Dobro jest zawsze czymś pięknym. Miłosierdzie, jako dobro wymagające trudu, jest zawsze czymś zaskakującym.
Mocne Słowa. Życiowa porażka.
Rozpustnik św.Augustyn, morderca abba Mojżesz, alkoholik Matt Talbot. To tylko kilku świętych z małymi szansami na święte życie. Gdyby ci ludzie poddali się rozpaczy, przekreślili swoje szanse na świętość, gdyby skupili się na przeszłości czy braku talentu zaprzepaściliby szansę na piękne duchowe życie.
Marudzisz. Zadzieranie nosa jest szaleństwem.
-Przez tą naukę nie mam czasu się modlić! - narzekała zakonnica Syryjczykowi z klasy. -A to nie możesz się modlić nauką? - odpowiedział rezolutnie syryjski student. Marudzenie nie jest oczywiście bezowocne. Marudzenie przynosi ulgę, a nawet satysfakcję. Ale, tak jak z każdym zjedzonym czekoladowym ciastkiem, oprócz przyjemności marudzenie niesie ze sobą efekty uboczne. I tak, jak kalorie, marudzenie się odkłada, rośnie, nadyma nasze ego i niweluje radość do rozmiaru ledwie dostrzegalnych okruszków. Jeśli nie przestajemy karmić się marudzeniem, prędzej czy później zbrzydniemy.
Oczekuj braku komfortu, czyli idea dni skupienia dla kobiet.
Pań chętnych coraz więcej, miejsc coraz mniej. Dlaczego liczba miejsc jest ograniczona? Dlaczego tylko kilkanaście uczestniczek? Ograniczona ilość miejsc to efekt idei, która przyświeca tym rekolekcjom. Nie są to rekolekcje typowe. Ich istotą, a może też największym wyzwaniem, jest przeżywanie obecności Boga w codzienności, wśród osób, które niekoniecznie będą nam "odpowiadać". Mamy wejść w przeżycie kenozy, ogołocenia. I w tym mamy, z Bożą pomocą, naśladować Chrystusa.
Gdzie dwóch albo trzech spotyka się w imię Pana
Chrześcijanie początkowo spotykali się na Eucharystii po szabacie, czyli w sobotę wieczór, lub w niedzielę przed świtem. Nie mieli do tego żadnych specjalnych miejsc. Po prostu gromadzili się w domach. W domach też odbywały się "lekcje" dla katechumenów. Czasem domy, w których spotykali się chrześcijanie były specjalnie adaptowane na potrzeby wspólnoty. Specjalnych miejsc, budynków nie było. Uważano, że nie powinno ich być. Kiedy i dlaczego to się zmieniło?
