Jesteśmy wolni kiedy jesteśmy silni w wyborach tego co mądre i dobre. Tracimy wolność kiedy o naszym postępowaniu decyduje zła namiętność, gniew, złość, wstyd, zazdrość i wiele innych oślepiających nas uczuć. Nie raz doświadczyliśmy, że te różne ograniczające nas uczucia nie pozwalały budować nam dobrych relacji z innymi. Mogły wręcz niszczyć więzi z tymi, których kochaliśmy.
Mocne Słowa. Bezpłodność
Dobre czyny są dziećmi, które nie przychodzą na świat z nicości, ale potrzebują kogoś, kto je na ten świat wprowadzi. Ci, którzy codziennie czynią dobro, nieustannie duchowo rodzą swoje potomstwo. Zrządzeniem losu można nie mieć dzieci na sposób natury, jednak większym nieszczęściem jest bezpłodność duchowa. Dobre czyny są dziećmi, które nigdy nie umrą, ponadto nie pozwolą umrzeć swoim rodzicom. Każdy człowiek, jeżeli tylko chce, może owocować dobrem. Nikt nie jest w takim położeniu, żeby to owocowanie dobrem nie było możliwe.
Motylion, Hashimoto, Tworki i etcetera.
-Zaraz zadzwonię do kolegi, tego psychiatry ze szpitala w Tworkach, co był u nas odpocząć. No i tak przynajmniej jakieś pierwsze koty...
Szkoła umierania.
Przypominam sobie, jak wiele lat temu zamiast uczyć się do matury i rozwijać liczne pasje, niemalże z obłędem w oczach szukałam „tego jedynego”. Gdy nie byłam w relacji, życie nie miało sensu. Gdy byłam — przeżywałam wzloty i upadki, które przesłaniały cały świat. Już wtedy poraniona życiowo, raniłam siebie jeszcze bardziej.
Po dziesięciu latach widzę, że potrzebuję dojrzeć do relacji. Nauczyć się dbać o siebie, poznać swoje potrzeby. Nauczyć się wyrażać te potrzeby.
Rzeczy ostateczne. Sąd.
Kiedyś naprawdę wszystko się skończy. Przyjdzie Bóg, aby oddzieli dobro od zła. Otrze łzy z oczu cierpiących. Zło przestanie już przerażać, niszczyć, triumfować. Sąd Ostateczny będzie ocaleniem, wyzwoleniem, przebóstwieniem. Nie ocaleje żadne zło. Wszelkie dobro, nawet najmniejsze, zostanie uratowane. Sąd Ostateczny będzie wydarzeniem pełnym trwogi dla zła. Będzie to najpiękniejszy dzień w historii świata, gdyż wszystko zostanie przemienione, stanie się takie jakie jest od wieków w zamyśle Boga.
Abba Motylion i….oczekiwanie na owoce.
Abba Motylion od kilku dni planował ekstradycje. I to wielokrotną. Nie była to jednak sprawa polityczna. Nie bacząc na złą pogodę i nienajlepszy wzrok starzec z mozołem umieszczał szmaty nasączone naftą w tunelach nielegalnych imigrantów. Imigranci robili podkopy, chowali się, uciekali. Starzec tunele zatykał. I tak dzień po dniu. Mimo żmudnej pracy na twarzy starca malowało się zadowolenie. …
