Czemuś mnie opuścił...? Ile razy wypowiadaliśmy podobne słowa? U podstaw takich oskarżeń często stoi przeświadczenie o braku Bożej interwencji w naszym życiu, o Jego milczeniu wobec naszych pytań, potrzeb i próśb. Czy aby na pewno Bóg milczy? Czy nie odpowiada, gdy Go wołamy? Przecież nie po to wysłał własnego Syna na śmierć, żeby teraz bezczynnie …
Powołanie do życia w samotności. O. Jacek Salij OP
Pytam zatem: Co czynić, jak żyć, żeby samotność nie była taka straszna? Zwłaszcza dzisiaj, kiedy człowiek samotny, chociaż wykształcony, ale bez mieszkania i pracujący za jałmużnę, jest niczym? Dziś powiem o sobie tylko tyle: Znalazłam się bardzo wiele pięter pod ziemią.
Milczenie drogą do spotkania.
Ile razy powiedzieliśmy lub napisaliśmy coś bez chwili zastanowienia, w emocjach? Ile razy tych słów żałowaliśmy? Zewnętrzne milczenie może pomóc uporządkować rozedrgane emocje. Trzeba ćwiczyć się w tym milczeniu, żeby dbać o innych i o samych siebie.
Chwalmy! (Psalm 150)
Gdy spojrzenie skieruje się na Boga, na Jego czyny, na Jego potęgę, nie sposób nie znaleźć licznych powodów do uwielbienia. Jednak często zapominamy o Jego potędze i dziełach, których już dokonał w naszymosobistym życiu. Pozwalamy by nieraz trudna codzienność, przesłania Jego potężne czyny. Niejednokrotnie z wychwalaniem czekamy, aż rozwiążą się jakieś problemy, aż nasze prośby zostaną wysłuchane, aż stanie się coś spektakularnego.
Monety Maryi.
Przeglądając kalendarz liturgiczny i zastanawiając się o czym mógłbym napisać kolejny komentarz zauważyłem wypisane wspomnienia i święta maryjne. Bardzo wyraziste są sceny Ewangeliczne opisujące Matkę Boża. Każdego chrześcijanina, niezależnie od wyznania, może poruszyć zdanie, że Maryja przeżywając tajemnice Jezusa „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (Łk 2,19; por. 2,51). Maryja rozważała Słowo Boże, z którym była w wyjątkowej relacji. Była wsłuchana w swojego Syna.
Piwo a kontemplacja.
Człowiek usuwa się na modlitwę, by widzieć więcej, by widzieć lepiej. Przede wszystkim, by wzrok zatrzymał się na rzeczach i osobach, których wolelibyśmy nie dostrzegać, na sytuacjach, których chcielibyśmy unikać, na sprawach, które pragnęlibyśmy odsunąć, na spotkaniach, które wolelibyśmy ominąć.
Dom André Louf. Słów kilka o nawróceniu.
Nawracać się to wciąż rozpoczynać od nowa owo wewnętrzne odwracanie się, poprzez które nasza ludzka bieda - to, co Paweł nazywa "ciałem" - zwraca się ku łasce Bożej. Od prawa litery przechodzi ona do prawa Ducha i wolności; od gniewu do łaski. To odwracanie się nigdy nie jest skończone, gdyż trzeba ciągle zaczynać je od nowa.
Basil Hume OSB
O klasztorze. „To jest szpital a my wszyscy jesteśmy tu pacjentami.” O życiu we wspólnocie. „Rozpoznajcie swoją najwięszą wadę i nauczcie się z nią żyć.” @import url(https://atomic-temporary-119675370.wpcomstaging.com/wp-content/plugins/siteorigin-panels/css/front-flex.min.css); #pgc-5299-0-0 { width:100%;width:calc(100% - ( 0 * 30px ) ) } #pl-5299 #panel-5299-0-0-0 , #pl-5299 #panel-5299-0-0-1 { } #pg-5299-0 , #pl-5299 .so-panel { margin-bottom:30px } #pl-5299 .so-panel:last-child { margin-bottom:0px …
Mocne Słowa. Wyznanie miłości.
Bóg potrafi wymazać każdy grzech. Poradzi sobie nawet z najgorszym złem. Nie ma takiego grzechu, którego nie chciałby wyrzucić z naszego życia. Jego miłosierdzie jest nieogarnione. Chętnie słyszymy tych prawd, ale musimy wielokrotnie je powtarzać sobie i innym. Jak mało pojętni uczniowie, powinniśmy je powtarzać sobie i innym, gdyż jest w nas coś takiego co wątpi, że nasze stare grzechy przestały istnieć.
Eseje tomistyczne. Łatwość i trudność dobra.
Dlaczego czynienie dobra niekiedy jest tak łatwe, tak człowieka wciąga, daje tyle radości, a kiedy indziej jest tak trudne i tak bardzo trzeba się do niego przymuszać? Dlaczego to samo dobro jednych fascynuje, a innych odpycha, dlaczego jedni czynią je z przyjemnością, a dla drugich wydaje się ono ciężarem nie do zniesienia?
Umiłuj wielkie dzieła (Psalm 111)
Czasem bywa tak, że nie oczekujemy zbyt wiele. Nasze wymagania ograniczają się do minimum, nie śmiemy marzyć a już tym bardziej prosić o wiele. Biorąc pod uwagę naszą grzeszną naturę i brak zasług, zdaje się to być słusznym myśleniem. Ale Bóg chce dawać wiele, chce czynić wielkie rzeczy, nie wystarcza Mu, że da nam niezbędne minimum. On chce dokonać w nas wielkich dzieł, a mogą ich doświadczyć wszyscy, którzy je miłują.
Wytrzymać siebie.
Często przyłapujemy się na tym, jak to uciekamy od samych siebie, jak nie lubimy być sami. A kiedy już jesteśmy sami, to potrzebujemy zaraz jakiegokolwiek zajęcia. Ernesto Cardenal, będący - jako nowicjusz u Trapistów - uczniem Tomasza Mertona, opisuje to doświadczenie: Ciężko jest dziś współczesnemu człowiekowi być samemu ze sobą. Wstępowanie w górę na gruncie swojego własnego ja jest dla niego prawie niemożliwe. Ale gdyby raz przecież miał pozostać sam ze sobą w cichej izdebce i stać tuż przed poznaniem Boga, to włącza radio lub telewizję. / E. Cardenal, Das Buch von der Liebe, Hamburg, 1976 /
Z Mertona wzięte…
»Zdominowani jesteśmy przez cudze idee, gusty, pragnienia: mów w taki sposób, zachowuj się tak a tak, oglądaj to, rób to, posiadaj tamto. I zbieramy żniwo tego braku wolności, tego wyobcowania: w głębi duszy wzbiera w nas głęboka niechęć do ludzi i społeczeństwa, niepozwalających nam być prawdziwie sobą. Ta tląca się niechęć wybucha nagle w straszliwych aktach nienawiści i przemocy«.
Filip Neri. Nie tylko uśmiechnięty święty.
W naszej świadomości św. Filip Neri funkcjonuje najczęściej jako święty "od radości". Zrozumiałe jest, że to określenie jest z konieczności uproszczeniem. Warto pamiętać te momenty w życiu świętego, w których tej ludzkiej radości mu brakowało. To właśnie może być dla nas źródłem nadziei. To, że ten "radosny święty" sam wielokrotnie musiał przejść swoje momenty ciemności. …
