Chłopaki nie płaczą, chłopaki kochają.

Chłopaki nie płaczą. Nie płaczą na ulicy. Na ulicy kradną albo biją. Albo co tam jeszcze. Czasem pracują po kilkanaście godzin, czasem nie pracują w ogóle. Chłopaki są agresywne, szczególnie o trzeciej nad ranem. Wtedy chodzą po pięciu albo dwudziestu i straszą. Nie, nie płaczą. To nie jest obrazek sobotniej nocy na wiejskiej drodze. To …

Baba Jaga i Czerwony Kapturek.

Co zrobić. Krytykujemy, odpłacamy pięknym za nadobne, gniewamy się, kłócimy, chcemy więcej, uważamy się za lepszych mądrzejszych, trudno się nam być szczodrymi bez powodu, trudno powstrzymać się od wygłaszania własnych opinii na temat tego czy tamtego. Tacy jesteśmy.

Czy demony cierpią?

Jest cierpienie, które trwa miesiącami, latami. Choroba, utrata bliskiej osoby, poczucie odrzucenia przez Boga, depresja, brak pracy, brak przyjaciół. Czasem cierpienie jest krótkotrwałe, ale na tyle silne, że chcemy żeby natychmiast się skończyło. W obydwu przypadkach  zrobimy prawie wszystko, żeby zabić ból, smutek, bezsilność, pragnienie, zabić to, co jest przyczyną naszego cierpienia. I zabijamy to często w sposób, który w konsekwencji doprowadza do jeszcze większego cierpienia.Jak zatem z naszą cierpliwością w cierpieniu? I czy demony też cierpią? Jak radzą sobie z tym cierpieniem?

Abba Motylion II. Na wojnę!

6.25 Ta godzina niezmiennie przypominała Papillonowi jeden szczególny poranek. To już dwa lata minęły od kiedy abba Motylion przyjął go na ucznia. A teraz...Teraz Papillon musi raz jeszcze zawalczyć o to, żeby tym uczniem pozostać.

Milczenie drogą do spotkania.

Ile razy powiedzieliśmy lub napisaliśmy coś bez chwili zastanowienia, w emocjach? Ile razy tych słów żałowaliśmy? Zewnętrzne milczenie może pomóc uporządkować rozedrgane emocje. Trzeba ćwiczyć się w tym milczeniu, żeby dbać o innych i o samych siebie.

Wytrzymać siebie.

Często przyłapujemy się na tym, jak to uciekamy od samych siebie, jak nie lubimy być sami. A kiedy już jesteśmy sami, to potrzebujemy zaraz jakiegokolwiek zajęcia. Ernesto Cardenal, będący  - jako nowicjusz u Trapistów - uczniem Tomasza Mertona, opisuje to doświadczenie: Ciężko jest dziś współczesnemu człowiekowi być samemu ze sobą. Wstępowanie  w górę na gruncie swojego własnego ja jest dla niego prawie niemożliwe. Ale gdyby raz przecież miał pozostać sam ze sobą w cichej izdebce i stać tuż przed poznaniem Boga, to włącza radio lub telewizję. / E. Cardenal, Das Buch von der Liebe, Hamburg, 1976 /

Filip Neri. Nie tylko uśmiechnięty święty.

W naszej świadomości św. Filip Neri funkcjonuje najczęściej jako święty "od radości".  Zrozumiałe jest, że to określenie jest z  konieczności uproszczeniem. Warto pamiętać te momenty w życiu świętego, w których tej ludzkiej radości mu brakowało. To właśnie może być dla nas źródłem nadziei. To, że ten "radosny święty" sam wielokrotnie musiał przejść swoje momenty ciemności. …

O Duchu świętym, który nie spełnia moich oczekiwań.

Rozczarowanie Duchem świętym. "Oto wymierzyłeś moje dni tylko na kilka piędzi, i życie moje jak nicość przed Tobą. Doprawdy, życie wszystkich ludzi jest marnością. Człowiek jak cień przemija, na próżno tyle się niepokoi, gromadzi, lecz nie wie, kto to zabierze. A teraz w czym mam pokładać nadzieję, o Panie? moja nadzieja jest w Tobie" Ps …

Maria Egipcjanka i Zozym. Święci z innej bajki.

Interesował się nią św. Cyryl Aleksandryjski( † 444), uwagę poświęcił jej św. Zozym (VI w.), podobnie godną uwagi uznał ją św. Sofroniusz († 638). Niestety, opisali jedynie jej życie pokutne, a to i tak bez bliższych danych biograficznych. Dziś to one często są przyczynkiem do przyjrzenia się postaci świętego. Jej historia pierwszy raz obiegła  monastyczny świat wschodni na …

Uwiodłeś mnie, ujarzmiłeś, przemogłeś…

Uwiodłeś mnie *„Ty, co przenikasz serca i nerki” /Psalm 7, 10/ Z dedykacją Temu, który codziennie mnie ujarzmia. Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść; ujarzmiłeś mnie i przemogłeś Stałem się codziennym pośmiewiskiem, wszyscy mi urągają. Albowiem ilekroć mam zabierać głos, muszę obwieszczać: «Gwałt i ruina!» Tak, słowo Pańskie stało się dla mnie codzienną zniewagą …

Stabilitas loci.

Stabilitas loci -  Najczęściej jest nie tak, jak tego chcemy. To nas gna do zmiany albo frustracji. Albo i do jednego, i drugiego. Tym czasem dla mnicha i dla każdego z nas uzdrawiająca jest wytrwałość.  Stabilitas. Stabilitas dla Ojców Pustyni, to w pierwszym rzędzie wytrwanie w celi. Chodziłoby więc o stałość w znaczeniu topograficznym, o …

Odszedł od zmysłów.

Był inny. Radykalnie inny. Nie był podobny do tych, których widzieli wcześniej. Nie sposób było Go zklasyfikować. Kiedy już wydawało się, że Go poznali, znów im się wymykał. Najbardziej trudne musiało to być dla Jego bliskich. Przecież to oni właśnie powinni znać Go lepiej. A jednak chcieli Go powstrzymać. Szli Go powstrzymać, bo... Mówiono bowiem: …