Starajcie się i wy, bracia, zasięgać rady, a nie opierać się na sobie. Zobaczcie, jaka z tego płynie radość, jaka beztroska, jaki pokój. Ale ponieważ powiedziałem wam, że nigdy nie doznawałem ucisku, posłuchajcie w tej sprawie, co mi się raz zdarzyło. Kiedy jeszcze tam byłem w klasztorze, ogarnął mnie kiedyś wielki i nieznośny smutek i było mi tak źle i ciężko, jakby już przez to dusza miała wyjść ze mnie. A ten smutek był zasadzką diabelską. Papillon wziął receptę, pieniądze i rower. Abba odprowadził go wzrokiem do bramy i zaczął płakać. Więcej, zaczął szlochać. Cała operacja pod tytułem "psychiatra" trwała dwa dni. Abba nie miał czasu pomyśleć nawet co to znaczy.
Pustelnicy teraz i na początku.
Ascetów spotykamy w gminach chrześcijańskich właściwie od początku ich istnienia. Wyrzeczenie się poprzednio prowadzonego trybu życia, rezygnacja z małżeństwa czy z perspektyw jego zawarcia, usunięcie się z miejsca zajmowanego w społeczeństwie, uprawianie ćwiczeń ascetycznych mających poddać surowej dyscyplinie cielesne popędy, były zjawiskiem pospolitym w rozmaitych środowiskach chrześcijańskich.
Słowa od brata Mateusza Marii od Krzyża. Cisza.
To już ostatni znak, ostatnie wynurzenie wieloryba… ostatnie również jego bezpowrotne zanurzenie. Nastanie cisza, która jest pełnią słowa! *** Przez ponad trzy lata pisania na Znaku Jonasza przewinęło się przez tego internetowego wieloryba, kilkadziesiąt tysięcy osób czytających blogowe wpisy. Nie spodziewałem się tego, a nawet nie miałem takich oczekiwań. Wszystkim tym, którzy tutaj trafili… przypadkowym …
Czytaj dalej "Słowa od brata Mateusza Marii od Krzyża. Cisza."
Adwent z Abbą. Odc 1
Wiele można by powiedzieć o ascezie. Ograniczmy się jednak do jednego zdania. Asceza nie jest dla wszystkich. Podobnie jak surowa asceza nie sprzyja życiu duchowemu jeśli nasze życie duchowe nie jest gotowe do ascezy. Ale któż z nas nie marzył o wieńcu zwycięstwa? Któż z nas nie śnił o miejscu na podium, o tytule świętego, …
Już niebawem w Domu…
Już niebawem, czyli domowy teaser...
Abba Motylion i…co to jest miłość.
-Liczy się nie tyle ścisłość, z jaką przestrzegamy reguły, ale miłość z jaką jej przestrzegamy. Papillon? Notujesz? -Ściśle biorąc- nie. -? -Notuję w głowie, nie w zeszycie. -Ufam, że będziesz zawsze mógł zajrzeć do swojej głowy. Dalej. Słuchaj. Klasztor może nawet bardzo przestrzegać reguły, a jednak mieć mało życia wewnętrznego, jeśli obserwancja oparta jest na niedoskonałych …
Abba Motylion i…. do czego ci dziękczynienie.
Do niczego! Nie wytrzymam już. Wszystko odwrotnie niż miało być! No, prawie odwrotnie. Ale jednak.... Papillon mamrotał już drugi tydzień z rzędu. Reszta uczniów obchodziła jego pustelnię zgrabnym łukiem, co wymagało sporego wysiłku. Pustelnia Papillona stała w sąsiedztwie pustelni abby Motyliona a do tej drugiej zmierzały pochody złaknionych towarzystwa świętego starca uczniów. Uczniowie Motyliona nie grzeszyli …
Czytaj dalej "Abba Motylion i…. do czego ci dziękczynienie."
Abba Motylion i ….popielcowe kryzysy.
Pustelnie rozrzucone na niewielkim skrawku nieurodzajnej ziemi, jak rodzynki w chałce. Ale pustelnie to nie rodzynki. Nie były słodkie. Nad ziemią, którą udeptywały sandały gromadziły się chmury. Coraz więcej chmur. Halny. W powietrzu latały koszyki, dzbanki, gofrownice. Motyle nie mogły latać. Te, które przetrwały pierwsze uderzenie wiatru schowały się we framudze między spiżarnią a refektarzem. …
Abba Motylion i…wielkie nadzieje.
Po ostatniej monastycznej wersji Sturm und Drang Periode kurz na dróżkach między pustelniami osiadł. Jak w klasycznej scenie z westernu, kiedy bandytów już albo jeszcze nie ma, dla tubylców jest zbyt gorąco żeby się kłócić a szeryf wreszcie ma okazję schować strzelbę i wyciągnąć nogi na taborecie na ganku. I pić herbatę. Tak właśnie zrobił abba Motylion …
Abba Motylion i …góra bezradności.
Nowe okulary abby Motyliona sprawiały wiele radości. Najwięcej radości sprawiały uczniom, którzy raz po raz cieszyli się obserwując jak starzec wpada na przechodzących turystów. Najbardziej cieszyli się, kiedy starzec wpadał na wyfiokowaną damę na szpilkach. Co za radość! Wystarczała na wyplecenie kilku koszyków i pięć anegdot na rekreacje. Rytm dnia w pustelni różni się wprawdzie …
Abba Motylion i…ryba na brzegu.
Papillonowi opadły skrzydła. I to do ziemi. Na poważnie zupełnie nie dawał rady. Jego zwykły entuzjazm - pufff ! -uleciał jak powietrze z przekłutego balonika. Był piątek. A zaczęło się prawie dwa miesiące temu. Papillon od czasu do czasu chodził do miasta. Abba Motylion już pierwszego dnia po przybyciu nowego ucznia powiedział, że zanim zacznie …
Abba Motylion i…mroczki przed oczami.
Pogoda szalała. Temperatura skakała jak młoda kozica. Ciśnienie robiło co chciało. Noce w cenobii były nieznośnie bezsenne. Prawie bezsenne. Po jednej z nich abba Motylion otworzył oczy jak co dzień, o tej samej porze. Przetarł je. Na wpół przytomny zrobił znak krzyża na ciele. Przygotował kawiarkę. Założył okulary. Pierwszy łyk kawy. Ora et labora et …
Abba Motylion i …pokusa.
Abba Motylion był chory. Mrozy były takie, że nos abby Motyliona przymarzał mu do czytnika książek, na którym odmawiał czasem brewiarz. Sięgnął więc do wersji papierowej. Miał ostatnio sporo na głowie. Uczniowie przechodzili kryzysy, chorowali (na zmianę pogody), wmawiali sobie, że przechodzą przez „noc ciemną” podczas kiedy przechodzili po prostu przeziębienie. Jedli albo za dużo albo …
Abba Motylion i….2017.
Papillon, znany nam już i kłopotliwy nieco uczeń abby Motyliona, nie przykładał szczególnej wagi do nocy sylwestrowej. To dość oczywiste, kiedy pomyślimy, że rok liturgiczny, według którego żyli pustelnicy, rozpoczął się dobrych kilka tygodni wcześniej. Jednak w tym roku było inaczej. Im bliżej było 31 grudnia, tym Papillon stawał się bardziej niespokojny. Jego łagodne oczy …
